Wyzwolenie z klatki powinności.

 

 

 

Czy jest to w ogóle możliwe? Czy może wyrządzić nam krzywdę?

 

Często mamy marzenia,wiemy jak postąpić w jakiejś sytuacji, czujemy coś co chcieli byśmy zrobić, a jednak malutki cichy głosik, gdzieś w naszej głowie podpowiada, że nie możemy, nie wypada. Bardzo szybko rezygnujemy, z działań w tym kierunku, z zawracania sobie tym głowy, z dyskomfortu jaki odczuwamy między tym co czuje nasze serce, a tym co nakazuje zrobić umysł.

Dlaczego jest to takie ważne? Człowiek rozwijający się, zaczyna poszukiwać siebie, nie mnie poszukujesz, nie sąsiada, tylko SIEBIE. A jak znaleźć siebie? swoją indywidualność? w momencie kiedy tyle głosów powinności z zewnątrz zagłusza nasz głos serca? Ciągle słyszymy jacy powinniśmy być. Możesz to zmienić.

Spróbuj wyciszyć swój umysł, zadaj pytanie, czego taka cudowna istota jak ja potrzebuje teraz, w jaki sposób chciałaby postąpić. Tak JESTEŚ CUDOWNĄ ISTOTĄ. Pobądź sobie z tym, zobacz jak się z tym czujesz, jakie myśli przychodzą.

Zauważ, czy myśl pochodzi od małego chochlika w twojej głowie, w psychologi nazywamy go EGO i podpowiada Ci rozwiązania podszyte strachem i powinnościami, zbudowanymi podczas socjalizacji. A może jest to głos serca i Twoich największych pragnień oraz intuicji. Intuicja jest najpiękniejszym darem od stwórcy, drogowskazem, zaprzyjaźnij się z nią, a w pełni otworzy się przed Tobą świat, z którego będziesz czerpał garściami, aby namalować swój świat na nowo. Wtedy się po prostu tańczy nawet w deszczu.

                         Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Z doświadczenia wiem, że już zauważenie samego procesu jakim jest dysonans poznawczy między tym co chcemy zrobić, a tym co powinniśmy

( zauważenie tego, że chce zrobić coś, ale jakiś głos podpowiada np. że ciocia nie będzie z tego zadowolona, przecież inni tak nie robią, co powie koleżanka z pracy,a czy wypada) wystarczy do rozpoczęcia pracy nad skracaniem nici między umysłem, a sercem tak aby odrzucić to co nam nie służy. Przekonania, schematy, nakazy, zakazy, które są w nich zawarte, a które zniewalają naszą dusze i serce. Zauważając to częściej uczymy nasz mózg nowego myślenia, takiego które tworzy nasz indywidualny świat, służy nam na codzień, pomaga określić własne granice, zaczynamy dobrze czuć się sami ze sobą.

I tak na sam koniec. Powiem, że dzieją się wtedy cuda, organizm sam uzdrawia się z chorób, zaczynamy robić to co kochamy, często zamiast słowa Praca, pojawia się słowo Pasja. W końcu któregoś dnia budzisz się i masz Pasję, dzięki której możesz utrzymać swoją rodzinę, psa, kota czy kogo sobie tylko wymarzysz i nie ważne jest czy pada deszcz, czy świeci słońce, bo Twoje wnętrze rozświetla drogę do TWOJEJ PRACY, PASJI. Przestajesz żyć od poniedziałku do piątku. Masz ogromną miłość, którą obdarzasz siebie i innych.

 

ŻYCZĘ CI TEGO !!!